Życiorys

WSPÓŁZAŁOŻYCIELKA ZGROMADZENIA SIÓSTR SŁUŻEBNIC NIEPOKALANEJ PANNY MARYI, OBRZĄDKU BIZANTYJSKO – UKRAIŃSKIEGO

   

Błogosławiona s. Josafata (Michalina Hordaszewska)  urodziła się 20 listopada 1869 roku we Lwowie, w rodzinie niezamożnej. Rodzice wychowywali swoje dzieci starannie, ucząc własnym przykładem pracowitości, sumiennego wypełniania obowiązków, przekazując im system wartości moralnych i etycznych, które były przewodnikiem w dalszym ich życiu.

Ojciec Jakub był człowiekiem otwartego serca i przelał w serce Michaliny umiłowanie przyrody, estetyki i tego co piękne. Był  gorącym patriotą.

Matka zaś, pod opieką której rosła i wychowywała się Michalina, wpoiła jej umiłowanie porządku, systematyczności i oszczędności. Te cechy okazały się niezwykle przydatne w przyszłości.

Michalina lubiła samotność i modlitwę. Często wychodziła z domu, biegła do lasu, gdzie znajdowała się kapliczka i tam się modliła. Od początku rozwijało się w niej ziarno powołania do życia zakonnego. Czystą duszą i sercem otwartym na dobro lgnęła coraz silniej do spraw Bożych. Ten pierwszy autentyczny duch wiary, przekazany przez rodziców, przeniknął bardzo mocno do wnętrza młodej Michaliny, prowadząc ją później na wyżyny doskonałości.

Mając niespełna dziewiętnaście lat Michalina pragnęła nawiązać głębszy osobowy kontakt z Bogiem, tak aby więź z Nim kształtowała jej życie. Dlatego w  1888 brała udział w rekolekcjach dla młodzieży we Lwowie, gdzie poznała nowo wyświęconego o. Jeremiasza Łomnickiego OSBM, w którym znalazła nie tylko kierownika duchowego, spowiednika i doradcę, ale także tego, który z czasem, z ks. Cyrylem Sełeckim miał być jej podporą w prowadzeniu pierwszego aktywnego ukraińskiego Zgromadzenia zakonnego. Michalina w dwudziestym roku życia, za zgodą swego kierownika duchowego złożyła prywatny ślub czystości.

Jeremiasz zaproponował jej, by została pierwszą członkinią – Siostrą nowego Zgromadzenia.

Michalina Hordaszewska jawi się jako osoba, która w sposób stanowczy i konsekwentny odpowiedziała na Boże wezwanie. Wyrzekła się własnych planów, poświęciła się Bożej miłości, realizując ewangeliczny ideał w różnorodnych warunkach, zgodnie z wyłaniającymi się zadaniami i potrzebami.

   

 Poszła w szlachetnej wierności za Bożym głosem uszczęśliwiając siebie i otaczający ją świat. Dzięki  jej „fiat” Duch Święty ogarnął ją szczególną mocą, dynamizując jej życie wewnętrzne.

     W sierpniu 1892 roku w bazyliańskiej Cerkwi św. Onufrego we Lwowie odbyły się obłuczyny pierwszej Siostry Służebnicy. U  genezy Zgromadzenia stoi więc s. Josafata – człowiek natchniony przez Boga, zainspirowany wizją charyzmatyczną, wizją nadprzyrodzoną, którą Bóg w niej zaszczepia. Jest przede wszystkim osobą głębokiej modlitwy. To właśnie  w modlitwie widziała fundament dla wszelkiej działalności, chroniący przed pustką  wewnętrzną. Była przekonana, że modlitwa jest podstawową postacią życia duchowego, podstawową formą komunikacji człowieka z Bogiem, dlatego wszystko co miała i czego jej brakowało składała w ręce Niebieskiego Ojca. To było źródłem jej ewangelicznego optymizmu. Nieustannie zachęcała do modlitwy i z tą myślą wprowadziła w kaplicy domu nowicjackiego w Krystynopolu praktykę całodobowej adoracji Najświętszego Sakramentu. Eucharystia była dla niej lekiem na poczucie osamotnienia w codziennych kłopotach, cierpieniach i smutkach, a przez adorację zbliżała się do Chrystusa.

 Nieustanna modlitwa napełniała jej serce pokojem i radością,  czym emanowała w kontaktach z ludźmi.

Siostra Josafata prowadzona przez Ducha Świętego wyraźnie rozumiała, że naśladować Chrystusa można tylko przez miłość do ludzi. Naśladować Chrystusa  to znaczy służyć i przychodzić z pomocą, nie oczekując niczego w zamian. Umiała dostrzec Chrystusa w człowieku. To wielka tajemnica jej duchowej wizji. Żyjąc Ewangelią osiągnęła też zdolność odczytywania znaków czasu spojrzeniem samego Chrystusa, a łaska Boża uzdolniła ją do twórczego podejmowania wyzwań epoki. Tak przygotowana kobieta, umiejąca modlitwę zamienić w życie, a życie  w modlitwę podejmowała dzieła, zlecone jej przez Boga.

Siostra Josafata, w swoim pragnieniu świętości opowiedziała się bezgranicznie za Chrystusem. Świętość uczyniła celem swego życia i wszystko inne temu podporządkowała : „Panie, mój Zbawicielu (...) Rozporządzaj mną (...) Zarządzaj wszystkim, zgodnie z Twoją wolą.” Największym jej szczęściem była nieustanna gotowość do podjęcia się realizacji wszelkich zadań, które Pan jej powierzał, dlatego nie traciła czasu, nie stawiała niepotrzebnych pytań, ale przyjęła postawę czynną, postawę odznaczającą się przede wszystkim głębokim zawierzeniem i działaniem.

Biorąc na siebie odpowiedzialność za kształt Zgromadzenia, starała się być wzorem, ofiarowywała swoje talenty, siły, uczucia, organizowała i realizowała różnorodne formy apostolatu. Była to bardzo szeroko pojęta praca wychowawcza.

   

Dom nowicjacki zgromadzenia siostr służebnic

Pierwsza Służebnica umiała przede wszystkim przekazać siostrom swój ideał : „z miłości do Boga ofiarować się narodowi.” Wierność swojemu hasłu „wychowywać serce narodu i służyć narodowi tam, gdzie jest największa potrzeba„ Współzałożycielka potwierdziła pierwszym dziełem Zgromadzenia – ochronkami dla dzieci. Ich ideą było  otaczanie opieką przede wszystkim dzieci wiejskich i wychowywanie ich w oparciu o tradycje religijno – narodowe.

  

Zgromadzenie zajmowało się również młodzieżą, której przekazywało wartości moralne, religijne i narodowe, zachęcając jednocześnie do modlitwy. Ponadto wiejskie kobiety i dziewczęta uczone były żeńskich prac i przygotowywane do dobrego wypełniania funkcji  żon i matek. Siostry pamiętały również o niepiśmiennych, wieczorami  czytały im opowiadania i książki religijne. Wiele wysiłku poświęcały zaniedbanym kościołom oraz szyciu liturgicznych szat. Stałym adresatem hojnych gestów s. Josafaty byli biedni, chorzy i sieroty. Rozumiała, że w miłosierdziu nie chodzi tylko o dawanie, ale o przyjęcie człowieka.

Współzałożycielka miała serce samarytańskie, niezmiernie wrażliwe na ból, cierpienie i biedę, którymi był przepełniony świat wokół niej. Jako pielęgniarka, w czasie rozmów z chorymi emanowała zapatrzeniem w Boga, lecząc nie tylko ciało, ale i duszę chorego, troszcząc się o jej zbawienie wieczne.

Josafata uważała, że Siostra Służebnica nie powinna lękać się trudności, gdy chodzi o szerzenie Królestwa Bożego. Dla niej apostolat nie miał granic. W 1902 wysyła siostry do Kanady, a w 1911 - do dalekiej Brazylii, aby tam zaszczepić charyzmat, poprzez życie i pracę wśród emigrantów – była to jej wielka i prorocza wizja.

W swojej służbie apostolskiej zawsze pozostawała sobą. Mając głębokie doświadczenie modlitwy, której płomień nigdy nie gasł, czuła się całkowicie bezpieczna w rękach Boga i z odwagą pełniła swoje codzienne obowiązki.

W 1914 Siostra Josafata zaczęła odczuwać ból kręgosłupa, co później okazało się nieuleczalną chorobą – gruźlicą kości. Zawsze dokładnie wykonywała swoją misję, a teraz w czasie choroby jej misją było cierpienie. W jej życiu ważne miejsce zajmowało głębokie nabożeństwo do męki i śmierci Jezusa Chrystusa. W świetle zbliżania się do tajemnicy Chrystusa Ukrzyżowanego odkrywała wielką prawdę Bożej miłości do niej.

  
    

Jej prawdziwa miłość kazała mówić „tak” życiu i wszystkiemu co ono przynosiło. Dlatego przyjmowała cierpienie i ból w wielkiej harmonii i cierpliwości, jednocząc się w tych trudnych chwilach z cierpiącym Chrystusem i powierzając się nieustannie Maryi

Pierwsza s. Josafata zmarła w  wigilię Zwiastowania, tak jak sama przepowiedziała : 7.04.1919. Jej śmierć była cicha, zanurzona w modlitwie do końca. Będąc świadoma do ostatnich chwil, oddała swoje życie Ojcu Niebieskiemu, od którego je otrzymała.

27 czerwca 2001 r. papież Jan Paweł II, podczas pasterskiej wizyty we Lwowie, na Ukrainie, ogłosił s. Josafatę Hordaszewską – Błogosławioną.